sobota, 26 grudnia 2009

AMI na wakcjach w Polsce

AMI został znaleziony w jednej z piwnic u znajomych. Następnie trafił w ręce mojego brata Barona, później do taty, a po kilku latach, ja go sobie przywłaszczyłem. Lubię go brać na ulicę i tam focić ludzi. AMI gwarantuje focenie średnim formatem, połączone z uczuceim robienia zdjęć automatem (z wyjątkeim przewijania filmu). Jest coś w tym. Sam aparacik jest lekki, prosty w obsłudze i można otrzymać poruszone zdjęcia w środku dnia przy iso 400. Czas otwarcia migawki to 1/50 sekundy, przysłony f:8 (chmurka) oraz f:16 (słoneczko). Spust koloru czerwonego. Nie ma tutaj nastawy ostrości ( i to jest w nim najlepsze).
Fotografie poniżej robiłem na FujiFilm PRO 400 H i niektóre sprowadziłem do skali szarości...



Tata mojej żony


 
Brat mój Baron. Podwójne naświetlenie.

 
Córa moja

 
Przyjaciel Suseł i jego wehikół.

 
Dzieciaki rosną.

 
Jak już wspominałem, poruszenie może nastąpić nawet w środku dnia.

 
Zdjęcia w ruchu ostre nie są!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Moje zdjęcie
"...Ther's much more to taking a good portrait than mere technique. You must have an understanding of people, of why they do things. You must lern to recognize their essential qualities and know how to capture them. You must be able to get on with your subject. When you... are in possesion of all these qualities, then and only then you can take a photograph..." Yousuf Karsh ( An interview for Pat Booth. Chateau Laurier Hotel, Ottawa 1982).