sobota, 27 marca 2010
Nowe zabawki
Ilford Sporti. Datowany w przybliżeniu na lata 50te ubiegłego wieku. Kupiłem go za 8 euro w komisie w Irlandii. Zabiera film 120 i podobnie jak AMI ma dwie przysłony "Słoneczko" f:11 oraz "Chmurka" f:9 i czas otwarcia migawki 1/50sek +B:) Ostrość ustawia się za pomocą skali na obiektywie, a odległość mierzona jest w stopach. Najbliższy obiekt może znajdować się 1,5 metra od obiektywu. Pod obiektywem jest wejście na kabel synchro. Co mnie bardzo ucieszyło, to, to że aparacik odpala lampy studyjne.
Kiedy go kupiłem nie działała migawka, a spust był zablokowany. Po rozkręceniu okazało się, że WD40 daje i tutaj radę. Nie mam pojęcia czy czasy się trzymają, dzisiaj skończyłem pierwszą rolkę Fuji400H i niebawem zaniosę ją do wołania.
Yashica FF(fix focus) Na razie jedna rolka zrobiona, jeszcze nie wywołana, ale nie mogę się doczekać, aż zobaczę zdjęcia. Nie przewija filmu po skończeniu rolki :-(
Fuji. Fajny, ładny, duży ale nie działa.
Polaroid jak widać jednorazowy. Mam ich około 20. Data przydatności upłynęła w lutym 2007. Baterie są za słabe. Wyciągam więc film i ładuję do aparatów 35mm, a resztę wyrzucam. Dostałem je od mojego szefa.
Ah. Polaroid 636. Kupiłem go dzisiaj w tym samym komisie co Ilforda. Patrzyłem na niego przez miesiąc, ale myślałem, że to zgrzewarka do folii plastykowej :) gdy jest zamknięty wygląda jak nie aparat. Załadowałem do niego pustą kasetę od SX70 (bateria na chodzie ) i działa :)
Praktica MTL5B. Dostałem ją od kolegi. Obiektyw był popsuty, ale miałem taki sam przy Zenicie, więc nie ma problemu. Pięknie chodzi, dźwięk migawki jest przyjemny dla ucha i duszy, a naciąg filmu jest jak marzenie, jeśli chodzi o dźwięk.
I to na razie tyle. Myślę, że za niedługo wstawię zdjęcia obiektywów, jakimi robię zdjęcia, i tych których używam rzadko. Sami powiedzcie, że fotografia jest piękna, i przyznajcie mi rację, że chwila robienia zdjecia jest jak haust świeżego powietrza w górach.
poniedziałek, 15 marca 2010
Kochanki moje
Polaroid SX-70 z futerałem
Zenit 11
AMI
Smiena8
Start 66 S
Plus niesfotografowane Praktica MTL 5B oraz Ilford Sporti
niedziela, 10 stycznia 2010
sobota, 9 stycznia 2010
poniedziałek, 4 stycznia 2010
Maria Anastacia Keogh
Jak łatwo wpaść we własnoręcznie zastawioną pułapkę.
Kiedy moja córka miała trzy lata, powiedziała te słowa "Oni żyją daleko obok nas".
I powiem Wam, że te słowa można odnieść do różnych aspektów naszego codziennego życia. Dzisiaj chciałem tylko powiedzieć , że już zapomniałem jak to jest robic sesję zdjęciową w świetle naturalnym. Ostatnio za bardzo, chciałem kreowac światło strobami. El natural był "daleko obok mnie". Zdjęcie przedstawia Marię, irlandzką aktorkę.
Kiedy moja córka miała trzy lata, powiedziała te słowa "Oni żyją daleko obok nas".
I powiem Wam, że te słowa można odnieść do różnych aspektów naszego codziennego życia. Dzisiaj chciałem tylko powiedzieć , że już zapomniałem jak to jest robic sesję zdjęciową w świetle naturalnym. Ostatnio za bardzo, chciałem kreowac światło strobami. El natural był "daleko obok mnie". Zdjęcie przedstawia Marię, irlandzką aktorkę.
sobota, 2 stycznia 2010
Prezent pod choinkę
Od jakiegoś czasu kolekcjonuję aparaty. Tak się fajnie składa, że eBay jest miejscem gdzie można znaleźć niezłe perełki, za fajne pieniądze. Po tym jak dostałem od kolegi Kodaka Brownie Six 20, postanowiłem kupić takiego dla siebie. Po prostu zakochałem się.
Poszukałem na eBayu, i znalazłem egzemplarz za jedyne 99 centów amerykańskich. Aukcja się rozpoczęła. Ostatecznie kupiłem go za 2 dolary. Licytowałem tylko ja. Dwa dolce za aparat i 40 za wysyłkę. Niezły deal. Ale co tam.
Więc, jak już zamówiłem i zapłaciłem, to czekaniu nie było końca. Obawiałem się nawet, czy aparat został wysłany w ogóle. Nie odpowiadali na maile.
Po czterech tygodniach, dostaję paczkę, dzień przed Wigilią. Ha.
Otwieram w niesamowicie wielkim podnieceniu, oddech miałem szybki jak w biegu na 1500m. Więc otwieram, a do uszu dochodzi mnie jakiś dziwny brzęk, i grzechotanie. Otwieram dalej i znajomy kształt Bull's Eyea wyłania się z pod styropianu, a obok niego jakieś pudełko. Nic to. Patrzę dalej, a Kodak popękany. ręce mi opadły, zawiodłem się jak cholera. Znajduję list.
Naomi napisała:
"... podczs wyciągania aparat wypadł mi z rąk i się potrzaskał..."
FAK!!!, myślę.
W tym czasie żona podchodzi do mnie z tajemniczym pudelkiem i otwiera je. Zaniemogłem. Uczucie żalu odchodzi, bo moim oczom ukazał się niesamowity skarb. Skarb fotograficzny, i jednocześnie najlpeszy prezent jaki dostałe do tej pory.
"... jako rekompensatę oddaję w twoje ręce aparacik Kodak Premoette Jr...."
Dżizas i w ogóle!!!
Nie mogę. Nie dam rady się pozbierać ze szczęscia. Brownie roztrzaskany, ale Premo jaki piękny. Ścisk serca, czy jak to tam nazwać trzymał długo. Oglądałem go uważnie, i trzymałem delikatnie jak dziecko.
Listki przysłony działają, migawka także. Jest kilka uszkodzeń, ale do naprawienia.
Mój egzemplarz został wyprodukowany 6 maja 1913 roku!!! i jest niesamowity. Pasuje do niego film typu 520, pakowany w specjalnych kasetach po 10 ekspozycji. Znalazłem kogoś, kto ma kilka kaset z datą przydatności na 1950 rok :) A gwint na statyw jest taki jak powinien 1913!!!!????
Żebyście tylko mogli poczuć zapach skóry obiciowej...!
Kawał historii...
Złożony Premo Jr.
Spust i czasy otwarcia migawki: 25, B, T, 50. Zobaczcie na oznaczenia (strzałki) do B i T ---> tripod. B to standard Bulb i migawka otwarta jest na czas przytrzymania spustu. Natomiast T po naciśnięciu spustu otwiera migawkę na dowolnie długi czas, bez konieczności trzymania spustu. Migawka się zamyka po ponownym naciśnięciu spustu.
Przysłona szeroko otwarta f:8 i znowu opis dla każdej wartości przysłony :) Szkło obiektywu ukryte jest za migawką i widać je tylko od strony wewnętrznej (komora filmu)
Przysłona przymknięta do f:64 :)
Wizjer. Korzysta się z niego podobnie jak waist finderem Starta 66, lub innym średnim formatem z pryzmatem waist level finder.
Poszukałem na eBayu, i znalazłem egzemplarz za jedyne 99 centów amerykańskich. Aukcja się rozpoczęła. Ostatecznie kupiłem go za 2 dolary. Licytowałem tylko ja. Dwa dolce za aparat i 40 za wysyłkę. Niezły deal. Ale co tam.
Więc, jak już zamówiłem i zapłaciłem, to czekaniu nie było końca. Obawiałem się nawet, czy aparat został wysłany w ogóle. Nie odpowiadali na maile.
Po czterech tygodniach, dostaję paczkę, dzień przed Wigilią. Ha.
Otwieram w niesamowicie wielkim podnieceniu, oddech miałem szybki jak w biegu na 1500m. Więc otwieram, a do uszu dochodzi mnie jakiś dziwny brzęk, i grzechotanie. Otwieram dalej i znajomy kształt Bull's Eyea wyłania się z pod styropianu, a obok niego jakieś pudełko. Nic to. Patrzę dalej, a Kodak popękany. ręce mi opadły, zawiodłem się jak cholera. Znajduję list.
Naomi napisała:
"... podczs wyciągania aparat wypadł mi z rąk i się potrzaskał..."
FAK!!!, myślę.
W tym czasie żona podchodzi do mnie z tajemniczym pudelkiem i otwiera je. Zaniemogłem. Uczucie żalu odchodzi, bo moim oczom ukazał się niesamowity skarb. Skarb fotograficzny, i jednocześnie najlpeszy prezent jaki dostałe do tej pory.
"... jako rekompensatę oddaję w twoje ręce aparacik Kodak Premoette Jr...."
Dżizas i w ogóle!!!
Nie mogę. Nie dam rady się pozbierać ze szczęscia. Brownie roztrzaskany, ale Premo jaki piękny. Ścisk serca, czy jak to tam nazwać trzymał długo. Oglądałem go uważnie, i trzymałem delikatnie jak dziecko.
Listki przysłony działają, migawka także. Jest kilka uszkodzeń, ale do naprawienia.
Mój egzemplarz został wyprodukowany 6 maja 1913 roku!!! i jest niesamowity. Pasuje do niego film typu 520, pakowany w specjalnych kasetach po 10 ekspozycji. Znalazłem kogoś, kto ma kilka kaset z datą przydatności na 1950 rok :) A gwint na statyw jest taki jak powinien 1913!!!!????
Żebyście tylko mogli poczuć zapach skóry obiciowej...!
Kawał historii...
Złożony Premo Jr.
Data nadania patentu
Dane aparatu
Pasek na dłoń
Spust i czasy otwarcia migawki: 25, B, T, 50. Zobaczcie na oznaczenia (strzałki) do B i T ---> tripod. B to standard Bulb i migawka otwarta jest na czas przytrzymania spustu. Natomiast T po naciśnięciu spustu otwiera migawkę na dowolnie długi czas, bez konieczności trzymania spustu. Migawka się zamyka po ponownym naciśnięciu spustu.
Przysłona szeroko otwarta f:8 i znowu opis dla każdej wartości przysłony :) Szkło obiektywu ukryte jest za migawką i widać je tylko od strony wewnętrznej (komora filmu)
Przysłona przymknięta do f:64 :)
Wizjer. Korzysta się z niego podobnie jak waist finderem Starta 66, lub innym średnim formatem z pryzmatem waist level finder.
Nieszczęsny Brownie i ukochany Premoette Jr.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
O mnie
- jakcie
- "...Ther's much more to taking a good portrait than mere technique. You must have an understanding of people, of why they do things. You must lern to recognize their essential qualities and know how to capture them. You must be able to get on with your subject. When you... are in possesion of all these qualities, then and only then you can take a photograph..." Yousuf Karsh ( An interview for Pat Booth. Chateau Laurier Hotel, Ottawa 1982).
Archiwum bloga
-
►
2009
(15)
- listopada 2009 (4)
- grudnia 2009 (11)
-
▼
2010
(9)
- stycznia 2010 (4)
- marca 2010 (5)






























